L`Oreal, Ideal Soft, Oczyszczający płyn miceralny do cery suchej i wrażliwej

08:30
Skracając kolejkę płynów micelarnych w dzisiejszym poście swoje pięć minut będzie miał produkt marki L'Oreal. Jeśli nie znacie go z własnego doświadczenia, to pewnie z drogeryjnych półek, albo z recenzji innych dziewczyn. Dorzucę swoje trzy grosiki do tego wszystkiego i zobaczymy czy pobił mój numer jeden, czyli płyn micelarny z Garniera. 



Opis producenta:
Oczyszczający Płyn Micelarny Ideal Soft to minimalistyczna, hipoalergiczna formuła, zawierająca delikatne aktywne substancje oczyszczające, które rozpuszczają zanieczyszczenia dla idealnego demakijażu, bez konieczności spłukiwania i pocierania, `Technologia łagodności` „łagodzi” suchą skórę, przywraca jej optymalny komfort i miękkość.
Płyn micelarny szybko usuwa makijaż, działając jak oczyszczający magnes na powierzchni skóry. Usuwa nadmiar sebum i zanieczyszczenia, nie roznosząc ich po twarzy. Skóra jest gładka, odświeżona i stonizowana.
Nie zawiera alkoholu. Bezzapachowy. Hipoalergiczny. Odpowiedni dla skóry wrażliwej. 

Skład:
Aqua (Water), Hexylene Glycol, Glycerin, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Disodium EDTA, Polyaminopropyl Biguanide.


Jak ja lubię takie minimalne składy! Nie ma alkoholu, którego nienawidzę w takich produktach, ani żadnych świństw, które mogą spowodować u mnie wysyp nieprzyjaciół. Cud, miód i orzeszki.
Prostokątne, przezroczyste opakowanie, wykonane z dobrego plastiku zawiera 200 ml w cenie około 16 zł. Powinien być dostępny w każdej większej drogerii.
System otwierająco-zamykający nie budzi żadnych zastrzeżeń, ponieważ został solidnie oraz odpowiednio wykonany. W tym wszystkim dziurka dozująca jest wręcz idealna, a forma opakowania sprawa, że wylewanie płynu na wacik to czysta przyjemność.
Czy bez bezzapachowy? Według mojego nosa nie, gdyż wyczuwa delikatne ziołowe nuty, ale nie przeszkadza mi to. 
Wydajność mogę określić, jako dobrą. W ciągu jednego miesiąca zużyłam połowę opakowania, przy stosowaniu dwa razy dziennie, a nawet zmywania makijażu. Przypuszczam, że wystarczy w najgorszym przypadku na półtora miesiąca, w najlepszym na dwa.
Fenomenalnie sprawdza się w roli oczyszczania skóry ze wszelkiego kurzu, czy innych zanieczyszczeń, które mogą się tam znaleźć. Tyczy to się również zmywania resztek makijażu. Gorzej sprawa się ma przy usuwaniu makijażu. Z cieniami zwykłymi oraz kremowymi czy kredkami, wszelkimi tuszami  radzi sobie bez większych problemów, ale schody zaczynają się przy eyelinerze. Wtedy trzeba poświęcić troszkę więcej czasu na oczyszczanie, a nawet potrzeć oczko. Na szczęście efektu pieczenia nie doznamy. Nigdy też dokładnie nie wyczyścił mojej buzi, zawsze zostawały jakieś resztki, dlatego powróciłam do stosowania mleczka.
Nadrabia tym, że jest bardzo delikatny, cera wrażliwa będzie zadowolona. Odświeża skórę, bez wrażenia ściągnięcia. Nie pozostawia również żadnego filmu, czy innej nieprzyjemnej warstwy. Moja skóra naprawdę się z nim polubiła, szczególnie ze walczę ze swoim trądzikiem, a on mi pomagał a nie szkodził. 

Nie pobił pierwszego miejsca, na którym stoi płyn micelarny z Garniera, ale jest to przyjemny produkt, i nawet jeśli odrobinę skrytykowałam go za oczyszczanie, mogłabym do niego powrócić.  

24 komentarze:

  1. U mnie tez na 1 miejscu Garnier:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś chciałam go wypróbować ale po tylu zachwytach chyba jednak wybiorę Garniera.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze go nie miałam musze przyznać

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam go jeszcze ale skuszę się na niego:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio bardzo polubiłam płyn grniera, tego jeszcze nie miałam okazji próbować ale bardzo nie lubię tych butelek l'oreala ;) zawsze mi się coś wyleje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie wolę takie opakowania, gdyż dozowanie jest dokładniejsze.

      Usuń
  6. zdecydowanie preferuje ten od garniera :) mam wrażenie że garnier zostawiał u mnie dziwną powłoczkę na twarzy

    OdpowiedzUsuń
  7. A u mnie jest to zdecydowany numer jeden!:) chociaż przyznam ze tez czuje w nim zapach;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam go, ale pewnie z ciekawości sięgnę w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dużo dobrego słyszałam o tym płynie :) wolę płyny od mleczek, więc kiedyś na pewno się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawy , przyznam się że nie widziałam go, może przeoczyłam ;) być może spróbuję
    http://creamshine.blogspot.com/ zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele razy miałam go wypróbować, ale jednak kupiłam Garniera i też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. beznadziejny produkt jak wszytko tej firmy , naladowane chemią

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię ten płyn ale chyba wolę Garniera, bo wychodzi taniej.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.