Lefrosch, Pilarix, Krem przeciw rogowaceniu skóry - Czy pozbyłam się wrastających włosków?

08:30
Wrastające włoski, podrażnienia po depilacji, okropny dyskomfort a nawet uczucie bólu to, to, z czym musiałam się zmierzyć nie raz. Ponadto w okolicach łydek zmagam się z wysypem dziwacznych krostek, które nie są związane z wrastaniem włosów. Dlaczego kupując słynny krem Pilarix, pokładałam w nim wielkie nadzieje. Czy zostały spełnione?



Opis producenta:
To głęboko nawilżający krem mocznikowy o wyjątkowej formule dzięki zastosowaniu panthenolu, allantoiny, masła shea, 2% kwasy salicylowego i 20% mocznika redukuje objawy nadmiernego rogowacenia i wysuszenia skóry, przyśpiesza jej regenerację, działa na nią tonizująco. 
Zastosowanie:
- pielęgnacja nadmiernie suchej skóry łokci
- idealny środek tonizująco-kojący po depilacji
- rogowacenie okołomieszkowe
- wyprysk w fazie nadmiernego łuszczenia
- przewlekła suchość skóry
- jako środek przyśpieszający regenerację skóry 

Skład:
Zamiast przepisywać całą długą wyliczankę, napiszę, że wszystko, co obiecuje producent znajduje się w środku na początku lub w środku. Nie znajdziemy w nim większych świństw, więc nie ma się, do czego przyczepić




100 ml miękka tubka, o matowej strukturze, dostępna powinna być w każdej aptece za około 20 zł. Trzeba przyznać, że jest to dość sporo, ale jeśli ktoś naprawdę potrzebuje pomocy to żadna cena nie gra roli. Po za tym można nam to odrobinę zrekompensować wydajność, która związana jest z faktem, iż niewielka jego ilość wystarcza, aby pokryć sporą powierzchnię ciała. Kupujemy go w kartoniku, który jak na produkt apteczny powinien zawierać ulotkę ze wszystkim ważnymi informacjami. 
Krem ma przyjemny, słodkawy oraz niedrażniący zapach. Dużego stężenia moczniku praktycznie nie czuć. Towarzyszy nam on szczególnie w trakcie wcierania, potem jest delikatnie wyczuwalny, ale przez krótki czas. Posiada bardzo treściwą, gęstą oraz zbitą konsystencję. Mimo to rozsmarowuje się bajecznie szybko i przyjemnie. Skóra zaraz po zastosowaniu staje się miękka oraz gładka.



Najszybciej wchłania się na skórze naprawdę mocno przesuszonej, co mogłam zauważyć po swoich łydkach oraz okolicy przedramion. Jeśli stosujemy go zapobiegawczo lub by kontynuować efekty, wchłanianie moim zdaniem jest szybkie, nie mam, na co narzekać. Pozostawia ochronną warstwę, w postaci filmu, który nie jest klejący, ale pozostawia taką ,,tępą" w odczuciu powierzchnię. Zaaplikowany na miejsca mocno podrażnione powoduje odczucie szczypania.
Jak mogłyście już przeczytać krem ma wiele zastosowań. Będzie fantastycznym produktem na zimowe przesuszenia, ale nie tylko. Osobiście stosowałam go po każdej depilacji nóg, okolic bikini i czasami na wspomniane już przedramiona. Pozbywałam się wszelkich przesuszeń, przez cudowne, długotrwałe właściwości nawilżające tego kremu. Mogłam zapomnieć o podrażnieniach powstających po depilacji. Najlepszym dowodem na kojące działanie kremu dostałam, gdy zaczynając walkę z wrastającymi włoskami oraz uporczywymi krostkami, zrobiłam sobie peeling, który spowodował tak ogromne podrażnienie, że miałam ochotę się popłakać. Po dwóch aplikacjach już tego nie było i postanowiłam nigdy więcej tej czynności nie powtarzać. Skóra jest miękka, gładka oraz elastyczna. Przyśpiesza również gojenie się moich krostek, których geneza do tej pory nie jest mi znana, ale dzięki temu produktowi przekonałam się, że nie miały z tym nic wspólnego wrastające włoski. 

Podsumowując jest to naprawdę świetny produkt apteczny, który serdecznie polecam nie tylko osobom, które borykają się z problemem wrastających włosów. Z chęcią będę do niego powracać, nawet cena mnie nie odstraszy.

Stosowałyście? Macie jakieś sposoby na wrastające włoski? 

28 komentarzy:

  1. Znam go i używam, sprawdził się u mnie na łagodzenie podrażnień słonecznych i na suche kolana, łokcie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o nim, ale by mi się przydał :) Ja mam uczulenie na maszynki z paskami, wtedy wyskakują mi krostki na nogach, muszę je golić najzwyczajniejszą maszynką.

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę zainwestować koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny krem, to prawda ale niestety relacja cena/wydajność nie jest za ciekawa, krem nie jest tani a błyskawicznie go zużywam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosowałam go tylko na łydki, więc wydajność troszkę wynagrodziła mi tą ceną :).

      Usuń
  5. bardzo przydatny post !
    obserwuje, serdecznie zapraszam również do mnie jeśli Ci się spodoba to zapraszam do obserwacji;)
    http://lilajanowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam krem tej marki, nawilżenia rewelacyjne dawał, świetny na suchą skórę ciała. nie na twarz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na twarz nigdy, ale do ciała rewelacyjny :).

      Usuń
  7. Nie stosowałam, ale Twoja opinia jest bardzo kusząca by go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tego produktu, natomiast bardzo jestem ciekawa nazwy tego peelingu, który tak Cię podrażnił.
    Miło było Cię poznać, pozdrawiam i do zobaczenia:)

    Ps obserwuję i lubię na fb, jeśli masz ochotę - zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam największą głupotę jaką można i peelingiem jakiego użyłam była Soraya morelowa, ogólnie przeznaczona do twarzy.
      Ciebie również było miło poznać. Mam nadzieję, że będziemy miały jeszcze okazje porozmawiać nie raz.
      Również obserwuję. :)

      Usuń
  9. Lubię go! Szczególnie zimą do skóry kolan i łokci :D

    OdpowiedzUsuń
  10. przydałby mi się taki krem, poszukam go ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. wrr te wrastające włoski :( jeszcze nie znalazłam na nie skutecznego sposobu :( peelingi tez nie zawsze pomagaja ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam ten krem ;) Zwłaszcza do przesuszonych rąk. Z przyjemnością obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam okazji go używać, ale swoją recenzją bardzo mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W SuperPharm można go czasem kupić w promocji za około 12zł za 100ml :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam, ale moja koleżanka używa i jest zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Najwazniejsze, ze dziala! :) szkoda tylko, ze nie wiadomo skad te krostki u Ciebie :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Może on pomoże na moje szalone łydki. Próbowałam wszystkiego i najbardziej są zadowolone kiedy zostawiam je samopas. Muszę w końcu się za nim rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.