Essence, Beach Cruisers - eyeliner, 01 - Sun, fun & cooper

09:47
Jak tylko po raz pierwszy zobaczyłam limitowaną kolorówkę Essence na lato, od razu wiedziałam, że coś musi do mnie z niej trafić. Ponieważ róży i bronzerów mam mnóstwo i tylko czekają na użytkowanie, postanowiłam zakupić jeden z eyelinerów. 


Jako że jestem blondynką to naturalnym stanem rzeczy są moje ciągoty do kolorówki, która posiada złote, brązowe czy miedziane odcienie. Pięknie podkreślają niebieską tęczówkę oraz nie gryzą się z słonecznym kolorem włosów. Od dawna też szukałam jakiegoś eyelinera ze złotymi akcentami, a skoro marka Essence nam coś takiego zaproponowała to zdecydowałam się na zakup. 
Stacjonarnie serię widziałam w jednym miejscu, którym było Hebe, znajdujące się na starówce w Toruniu, ale jak się pewnie domyślacie, pole na nią przeznaczone było praktycznie puste. Na szczęście są sklepy i drogerie internetowe, które umożliwiają zakup bez ograniczeń, chyba że asortyment się wyczerpie. Swój 3 ml egzemplarz zakupiłam w drogerii Urodomania bodajże za 9,90 plus przesyłka. 


Eyeliner nazywa się 01 - Sun, fun & cooper, a opakowanie to malutki flakonik, który nadaje się również by zabrać go ze sobą na wakacje. Podejrzewam, że z czasem zetrą się z niego napisy, ale u mnie to jeszcze nie nastąpiło. Zakrętka połączona jest z pędzelkiem, służącym do aplikacji. Jest on bardzo wygodny, łatwo się nim operuje, a nawet namalowanie jaskółki nie sprawia problemów. 
Nie posiada drobinek, a jest perłowym eyelinerm o miedziano-złotych tonach. Przy malowaniu odnosimy wrażenie mokrości, które znika wraz z zasychaniem produktu, a nie trwa to długo. Ma odpowiednią, lekko gęstawą konsystencję, która odrobinę pomaga przy malowania, a dzięki temu też pędzelek nie nabiera zbyt dużej ilości produktu.


Obawiałam się o krycie, ale jedna warstwa wygląda naprawdę ładnie, a dwie jeszcze ładniej i przy obu nie ma prześwitów.
Trzyma się bezproblemowo cały dzień, nawet w takich upałach jakie nas nawiedzają. Po zaschnięciu nie rozmazuje się, nie spływa, nie zmienia koloru, nie ściera. Oczy przyjęły go również bez zastrzeżeń. 

Pozostała kwestia wodoodporności. Coś w tym jest skoro nie zniknął przy takich upałach, ale łatwość jego zmywania może o tym nie świadczyć. Każdy płyn micelarny radzi sobie z nim w przeciągu kilku sekund. 


Lubię go szczególnie za kolor, pięknie podkreśla spojrzenie. Nie żałuję zakupu, a nawet napiszę, że jestem zadowolona. 


Macie coś z tej edycji limitowanej? 

28 komentarzy:

  1. Powiedz lepiej co masz na linii wodnej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dokładnie nie pamiętam, bo to zdjęcia robiłam dawno. Jest to jedna z dwóch opcji: albo biała kredka z Avonu z serii Color Trend albo biała kredka od Essence :).

      Usuń
    2. Ładnie wygląda :D Też bym ją chciała a teraz nie wiem czy szukać najbliższego Essence czy konsultantki Avon :D

      Usuń
    3. Są bardzo do siebie podobne, Essence się troszkę lepiej u mnie utrzymuje i jest tańsza, więc radzę nie szukać konsultantki :). Chyba napiszę recenzję. :D

      Usuń
  2. świetny on jest chyba sama go zakupie !

    http://xccdv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam poszukać, ale w internecie. Stacjonarnie może się okazać to trudne. :)

      Usuń
  3. Świetny jest! I ten kolor - po prostu cud, miód i orzeszki prażone! ;)
    Chyba się skuszę na niego i to będzie mój pierwszy kosmetyk z Essence.

    W wolnej chwili zapraszam Cie do siebie, piszę również o kosmetykach!
    → http://panna-paulina.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będzie pierwszy to warto się zainteresować :).

      Usuń
  4. Bardzo ładnie wygląda na powiece :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładny efekt,ale co tam eyeliner.Masz cudny kolor oczu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny efekt ja ostatnio zrezygnowałam z makijażu oczu bo mam problemy z oczami w tym szkła i cały czas mam zaczerwienione z niewielkimi przerwami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję. Lecz oczka i wracaj do makijażu :).

      Usuń
  7. Bardzo ładnie wygląda na powiece, choć ja w sumie używam jedynie czarnych linerów :) Z tej limitki Essence nie miałam jeszcze żadnego produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również używałam tylko czarnych, ale odmiana od czasu do czasu się przydaje :).

      Usuń
  8. o fajny efekt , podoba mi się kolor

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ładny kolorek :) masz śliczne oczy!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://klaudynkasb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przyjemny kolorek tego linera, chyba bym się z nim polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kolor faktycznie bardzo ladny :) chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  12. piękny makijaż, rzeczywiście pięknie podkreśla oczy

    OdpowiedzUsuń
  13. ładny, wspaniale podkreśla niebieską tęczówkę

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.