Pielęgnacja z kremami Bioluxe

08:16
Uznałam, że przyszedł czas aby opisać kremy Bioluxe, którymi wiele z Was było zainteresowane. 


Opis: 
Intensywnie nawilżający krem do twarzy na bazie organicznych ekstraktów. Nie zawiera parabenów, pochodnych ropy naftowej, silikonów i barwników. 


Analiza składu:
  • Aqua - woda; substancja aktywująca inne składniki 
  • Cetearyl Alcohol - emolient tzw. tłusty; substancja konsystencjotwórcza 
  • Cocoglycerides - mieszanka oleju kokosowego; zawiera kwasy tłuszczowe takie jak: laurynowy, mirystynowy, kaprylowy, oleinowy, kaprynowy, linolowy; emolient; poprawia właściwości aplikacyjne; 
  • Stearic Acid - kwas stearynowy; substancja renatłuszczająca; odbudowuje barierę lipidową i częściowo hamują proces wymywania lipidów z warstwy rogowej naskórka; emulgator 
  • Aloe Barbadensis Leaf Extract - miąższ uzyskany z aloesu wspaniale uspakaja i nawilża skórę. Jest jednym z najlepszych środków naturalnych na oparzenia i podrażnienia skóry.
  •  Persea Gratissima Fruit Oil - olej z awokado, mocno nawilża, natłuszcza, wygładza, opóźnia procesy starzenia, ma dużo witamin i mikroelementów.
  • Cocos Nucifera Oil - olej kokosowy; emolient; ma działanie nawilżające; pełni rolę rozpuszczalnika innych substancji; 
  • Helianthus Annuus Seed Oil - Olej z nasion słonecznika jest bogatym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), głównie kwasu linolowego oraz witaminy E; emolient; ma działanie nawilżające 
  • Glycerin - gliceryna; substancja nawilżająca; zapobiega wysychaniu substancji 
  • Potassium Hydroxide - wodorotlenek potasu; regulator pH; 
  • Parfum - substancja zapachowa 
  • Benzoic Alcohol - Alkohol aromatyczny . Imituje zapach jaśminu; konserwant 
  • Benzoic Acid - konserwant 
  • Sorbic Acid - konswerwant 

Kremy mają praktycznie identyczny skład, różnią się głównym ekstraktem czyli aloesem bądź awokado. 
Wszystkie produkty marki Bioluxe to produkcja rosyjska. Nie widziałam ich nigdzie stacjonarnie, ale są powszechnie dostępne w internecie. Oba kremy kupowałam na stronie Drogerii Cytrynowej w cenie 6,50 za sztukę. Trzeba przyznać, że cena jest śmieszna i w sumie gdybym ich nie kupiła, to nie uwierzyłabym że w ogóle działają.



Opakowanie to standardowa, dobrze wykonana zakręcana tubka. Na tyle miękka, że bez problemów wyciska się z niej krem. Przy pierwszy otwarciu dozownik powinien być zabezpieczony folią, zapewniającą nas o nowości oraz świeżości produktu. Posiada pojemność 40 ml.




Krem z aloesem na bardzo przyjemną, gęstawą oraz lekką konsystencję o delikatnym aloesowym (jakże by inaczej) zapachu, który utrzymuje się na twarzy. W przypadku tego z awokado, konsystencja jest odrobinę bardziej treściwa, co można wyczuć pod palcami jeśli ma się porównanie. Dosłownie niewielka ilość wystarcza, aby pokryć twarz jak i szyję, a za tym idzie dobra wydajność. Stosuję oba codziennie od miesiąca i zużycie wynosi mniej więcej 1/3 tubek. 
To co teraz napiszę, będzie tyczyło się obu przypadków. Przy aplikacji można odnieść wrażenie że krem się smuży oraz bieli twarz, jednakże trzeba wsmarowywać go tak długo, aż ten efekt ustąpi. Można go zniwelować poprzez wcześniejsze spryskanie buzi wodą termalną. Wchłania się błyskawicznie, nie pozostawiając tłustej warstwy czy filmu, ale matową powierzchnię. Ten z awokado, wchłania się odrobinkę dłużej i pewnie dlatego producent poleca go na noc, jednakże jeśli któraś z Was ma więcej czasu na poranny makijaż, to i jako bazowa pielęgnacja się sprawdzi. Można odczuć po nim delikatny efekt ściągnięcia, ale nie jest to uciążliwe.  Pierwsze aplikacje były dość nieprzyjemne przy obu kremach, ponieważ piekły mnie niektóre partie twarzy, w szczególności te gdzie mam najwięcej niedoskonałości, jednak potem to ustąpiło.
Bomby nawilżające, niwelujące wszystkie suche placki. Pomagają przy zwalczaniu podrażnień oraz niedoskonałości. Skóra po całkowitym wchłonięciu się kremu jest mięciutka oraz gładka. Regularne stosowanie tych produktów sprawiło, że pozbyłam się wszelkich suchych skórek, a trądzik jeśli się jakiś pojawił to był wyleczony w przeciągu kilku dni. Wybieliły także w większości moje przebarwienia. Nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków, a nawet żadnych ich minusów. Moja cera chyba nigdy nie wyglądała tak dobrze, a nawet kobiece dni stały się mniej uciążliwe dla mojej skóry. 


Te dwa maleństwa sprawiły mi wielką niespodziankę i jestem nimi wręcz zachwycona. Z chęcią wypróbuję inne kremy, ponieważ te moja skóra pokochała. :) 


Znacie markę Bioluxe? Używanie rosyjskich kosmetyków? 

16 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie tymi produktami! Zaraz zaglądam do tej drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Według mnie są naprawdę warte uwagi :).

      Usuń
  2. Mam ten z awocado (brat mi przywiozl z za wchdniej granicy, gdzie kosztują ok 2 zł) i nawet fajny, lecz dla mnie troche za lekki jak na krem na noc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście można odnieść wrażenie że jest za lekki na noc, mnie jednak w zupełności to nie przeszkadza. :)

      Usuń
  3. Ja pierwszy raz slysze o tej firmie :) ale zainteresowalas mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to odkryłaś coś nowego Słoneczko, o to chodzi :).

      Usuń
  4. Muszę sobie koniecznie chociaż jeden kupić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba będę musiała je wypróbować, bo moja skóra aż prosi o nawilżenie!

    OdpowiedzUsuń
  6. fajna analiza składu, zaciekawiłaś mnie nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak wiesz czekałam na tę recenzję, więc cieszę się że w końcu mogę przeczytać Twoją opinię. Trochę mnie zniechęca, że odczuwałaś pieczenie, ale za 6 zł mogę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zaciekawiłaś mnie tymi kremami i chętnie bym je wypróbowała :) Zaraz zajrzę do tej drogerii ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam ;) ale chętnie się z nimi zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tej firmy i muszę przyznać, że mnie zaskoczyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.