A miało być tak pięknie

13:42
Dzisiaj nie kosmetycznie. Dzisiaj będą moje żale i przemyślenia, bo chyba nie ,,wytrzymię".
Cieszyłam się jak znalazłam pracę własnymi siłami, bardzo się cieszyłam. Fakt zarobienia i zdobycia nowego doświadczenia wywoływał u mnie uśmiech na twarzy. Nie napiszę dokładnie firmy, ale był to jeden z butików w Focus Mall w Bydgoszczy.
Wszystko pięknie i ładnie, dopóki nie poszłam na pierwszy dzień. Miałam mieć grafik dostosowany do nauki, bym mogła zdać swobodnie poprawkę, okazało się że pracuję po 11-12 godzin, a wolne dostanę raz na trzy tygodnie albo jak będę miała umówioną wizytę u lekarza.
Przeszkolenie nowego pracownika praktycznie zerowe. Żadnego przedstawienia asortymentu, który ma się sprzedać. Brak przeszkolenia na kasie, obsługi terminalu i inne. Zademonstrowanie to nie wszystko, szczególnie dla osoby bez większego doświadczenia w handlu.
Presja wywierana na pracownika, że trzeba osiągnąć dany target, czyli utarg dzienny powoduje stres oraz poczucie strachu. Psychika siada.
Każde pomieszczenie trzeba sprzątać, nawet sklep, to sprawa jasna i oczywista. Tylko szkoda, że kłamie się iż wykonuje się tą czynność codziennie. Polecenie sprzątnięcia wydane, więc ścierki w dłoń i jazda. Po chwili przekonuje się, że ten brud chyba na nas czekał, mam na myśli mnie i jeszcze jedną dziewczynę, która zaczynała. W jeden dzień przeszło 5-6 cm warstwa kurzu nie jest w stanie się zebrać. Pracowałam na dziale nabiału w hipermarkecie i uwierzcie mi wiem o tym. Mimo to niewielki sklepik został posprzątany na błysk.
Wychodzę z pracy. Nogi mi odpadają i nie czuję pośladów od stania przez 11 godzin. Na powietrzu okazuje się, że oczy odmawiają mi posłuszeństwa. W domu ściągam soczewki, robię demakijaż i kładę się spać. Zasnąć oczywiście nie mogę, bo bolą mnie oczy. Około 5 rano próbuję je otworzyć, ale nic z tego ponieważ są tak spuchnięte.  Mam ogromny światłowstręt.  Budzę moich życiowych ochroniarzy, czyli rodziców i panika w domu. Za chwilę szpital, oddział okulistyczny i czekanie na lekarza. Badanie i diagnoza - zapalenie wirusowo-bakteryjne oczu. Śliczna Pani Doktor mówi, że może być to od brudu i kurzu. Antybiotyki i tydzień wyjęty z życia. 

Tyle sobie popracowałam. Miałam dobre chęci, zawsze mam, ale obecnie nie chce mi się nawet ruszyć z łóżka. 
Nie bądźcie na mnie złe, że wylewam takie rzeczy na blogu, po prostu muszę to z siebie wyrzucić. Któraś z Was mogłaby mi też napisać, czego jak się spodziewałam pracując na umowę zlecenie. Prawda, zgodzę się z tym, jednakże na rozmowie kwalifikacyjnej zostały mi przedstawione inne warunki zatrudnienia.
Po lekach jest lepiej. 

6 komentarzy:

  1. Chyba zawsze tak jest: na rozmowie jedno a w praktyce drugie. :/ Dobrze, że z oczami już lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na szczescie oczy maja sie juz lepiej :) wspolczuje takiej sytuacji

    OdpowiedzUsuń
  3. współczuję bardzo, bo na pewno przeżyłaś niemiłe chwile... mam nadzieję, że zarówno zdrowie, jak i sprawa pracy polepszy się na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama szukałam pracy na wakacje i wiem jak ludzie potrafią traktować potencjalnych pracowników, chyba myślą, że jesteśmy maszynkami i skoro chcemy pracować to nic inne się nie liczy.. wracaj do formy i odpoczywaj! :**

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.