Siedem dni dla skóry z nawilżającymi kapsułkami od Rival de Loop

Czaiłam się na ten produkt od taka dawna, że traciłam nadzieję, że go przecenią :D. Po prostu nie chciało mi się wydawać 6,99, skoro nie wiedziałam jak kapsułki zadziałają. Jednak jak już je przecenili to za 3,99 miała ochotę wziąć nawet dwie sztuki :D. 


Opis producenta:
Rival de Loop Hydro kuracja pielęgnacyjna w ampułkach to efektywna i intensywna pielęgnacja skóry suchej i zniszczonej. Już po paru sekundach nadaje twojej skórze uczucie gładkości i delikatności. Wygładza suche fałdki i nadaje skórze elastyczność. Witamina E i wyciąg miłorzębu japońskiego chronią skórę przed wpływem wolnych rodników. Dodatek oliwy reguluje gospodarkę tłuszczową skóry. Przy regularnym stosowaniu polepsza się odczuwalnie stan skóry. 

Sposób użycia:
Po oczyszczeniu i stonizowaniu skory otworzyć ampułkę przekręcając zamknięcie. Zawartość nałożyć równomiernie na skórę twarzy, szyi i dekoltu i delikatnie wmasować aż koncentrat się wchłonie. Następnie nałożyć krem na dzień lub noc.
 

Skład:
Wyliczanka po analizie jest bardzo przyjemna. Sporo tutaj składników nawilżających, a nawet filtr UV. Ekstrakt z oleju słonecznika i liści miłorzębu są, co prawda pod sam koniec, ale większość składników znajdujących się w tym składzie, ma podobne właściwości. Kopiując producenta: brak barwników, brak parabenów.
 




Kuracja Effaclar Duo nie przyniosła zadowalających efektów, a też pozostawiła spore przesuszone partie na czole, w okolicach oczu, do takiego stopnia, że naskórek dosłownie sam się kruszył. Zdałam sobie sprawę, że krem to może być za mało, aby się tego pozbyć. Na szczęście w Rossmannie ówcześnie była promocja na produkty Rival de Loop, więc z wielką chęcią skorzystałam. W regularnej cenie nie zdecydowałabym się za zakup. 6,99 daje nam złotówkę za jedną kapsułkę - producent oszalał?!
Ampułki kupujemy w kartonowym, płaskim opakowaniu, które do niczego nam się nie przyda. Same rybki chroni listek, dokładnie jak przy lekarstwach. Wydaje się to być całkiem przyjemnym oraz praktycznym rozwiązaniem, nie mam się, do czego przyczepić.
Jedna ampułka zawiera w sobie 0,38 ml dość gęstego, oleistego serum. Aby się do niego dobrać należy ten malutki cypelek, urwać, obciąć, odgryźć - jak kto lubi i preferuje :D. Zapach specyfiku jest dość przyjemny, nie przeszkadzał mi, ale też nie zwracałam na tę kwestię szczególnej uwagi.
U mnie sztuka wystarczała na pokrycie całej buzi oraz szyi. Konsystencja sprzyja wykonywaniu delikatnego masażu, aby dokładnie wmasować produkt. Stosowałam jedną rybkę zawsze wieczorem, na dokładnie oczyszczoną skórę, lub po peelingu, wtedy też troszeczkę szybciej olejek się wchłania, ze względu na rozszerzone komórki skóry.
Szczerze polecam ten masaż buzi wykonać, ponieważ poprawia to krążenie, a też składniki lepiej przenikają w odpowiednie partie skóry. Przyśpiesza też to nieznacznie wchłanianie produktu, ponieważ bez tego można czekać godzinami. Na skórze pozostaje delikatny, nieklejący się film, pełniący rolę ochronną.
Po siedmiodniowej kuracji ampułkami i odpowiednim złuszczaniu przesuszenia zniknęły całkowicie. Skóra się uspokoiła, stała się delikatna oraz wygładzona. Cera jest mięciutka, przyjemna w dotyku i elastyczna. Bardzo ładnie nawilża także delikatnie partie twarzy jak okolice pod oczami czy powieki.
Wielkim plusem tego produktu jest fakt, że nie zapycha. W ciągu tych siedmiu dni nie przybyły żadne nowe niedoskonałości, a te już powstałe miały czasy by zniknąć. 

Jestem mile zaskoczona efektami, a jest to też ciekawa odmiana. Polecam wypróbować, ale zakupić dopiero jak Rossmann je przeceni. Chętnie do nich powrócę, a moja skóra znów się ucieszy ;).

Miałyście? Stosowałyście? Jakie efekty? 


13 komentarzy:

  1. Wracam do nich regularnie :) Świetnie się sprawdzają w takich sytuacjach jak Twoja, lub kiedy jakiś kosmetyk wyrządzi większą szkodę. Przypomniałaś mi, że też muszę o nich wspomnieć, bo takie produkty warto polecać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także będę do nich wracać, aż szkoda byłoby zapomnieć. Od czasu do czasu warto skórze zafundować coś miłego :D.

      Usuń
  2. ja nie stosowalam, ale zaciekawilas mnie, nie powiem, ze nie :D zapamietam, jak przesuszona bede miec skore, zasiegne po nie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że odkryłaś coś nowego. Szczerze polecam chociaż przetestować :).

      Usuń
  3. słyszałam sporo o tych ampułkach, ale nigdy po nie nie sięgałam, ale warto wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ale chyba się skuszę. Moja cera ostatnio wręcz błaga o nawilżenie, ale nie mogę znaleźć nic skutecznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz dobrego kremu nawilżającego, polecam wypróbować, może skóra Ci podziękuje. ;)

      Usuń
  5. http://nataliasablogs.blogspot.com/ - zapraszam do mnie ;) świetny wpis ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam, ale bardzo mnie zaciekawilas może i ja się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  7. no kuracją to bym tego nie nazwala,ale fajna odmiana od czasu do czasu,zwlaszcza przy suchej czy odwodnionej skórze

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm... moze i ja skusze sie na jedno opakowanie na probe :) moje policzki i nos potrzebuja czasem sporej dawki nawilzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.