Lakier, który ratuje moje paznokcie w trakcie sesji - Ladycode, Full Colour, Szybkoschnący lakier do paznokci

07:39
Jak zapewne wiecie jestem studentką drugiego roku prawa, a moje sesje to istny koszmar, który potrafi trwać nawet trzy miesiące. Obecny czas egzaminacyjny jest napięty do granic możliwości, czasu brakuje dosłownie na wszystko. Tyczy to się także takich rutynowych czynności, które wykonuje większość kobiet, jak malowanie paznokci.
Zazwyczaj w tym czasie ograniczałam swój manicure do wycięcia skórek oraz nałożenia odżywki. Jednakże paznokcie i tak potrafiły się łamać oraz zadzierać, a muszę przyznać, że nie lubię mieć krótkich pazurków. Z pomocą przyszła mi moja kochana mama, która w czasie jednej z promocji w Biedronce zakupiła jasno różowy lakier od Ladycode, albo, jak kto woli od Bell. Zachwycił mnie od pierwszego pomalowania i zapewne będzie widniał u mnie do końca czerwca. 



Serię Ladycode, wyprodukowaną przez polską markę Bell można znaleźć tylko w Biedronkach. Mają bardzo przystępną cenę, a jakoś także jest niczego sobie.
Seria tych lakierów ma mnóstwo kolorów i jestem przekonana, że każda kobietka znajdzie coś dla siebie. Mój ma numerek 46. Estetyczna mała szklana buteleczka zawiera umiarkowane 8 gramów. 




Minusem według mnie jest tradycyjny, ale mały pędzelek, przez co trzeba się trochę namachać, aby pokryć całą płytkę. Mimo to aplikacja przebiega bezproblemowo.
Jak zapewne będzie widać na zdjęciu lakier nie ma praktycznie żadnego krycia. Daje jedynie delikatną różowo-mleczną poświatę, przypominającą bardzo french. Dzięki temu małemu zabiegowi paznokcie wyglądają elegancko, czysto, a też pozwala je utwardzić, aby nie były aż tak podatne na złamanie. Ślicznie też podkreślają dłoń.


Pierwszą kwestią, która ujęła mnie najbardziej jest wytrzymałość tego lakieru. Praktycznie nie do zdarcia pozostaje na moich pazurach przez 7 dni, a pewnie gdybym zapomniała go zbyć wytrzymałby dłużej. Drugą jest to że producent nas nie oszukał i rzeczywiście jest to szybkoschnący lakier. Wystarczy zaledwie kilka minut, a potem możemy wrócić do naszych zajęć. 
To małe cudeńko ratuje moje paznokcie w czasie horroru studentów. ;) 

12 komentarzy:

  1. muszę wypróbować ten lakier, rzadko który wytrzymuje tak długo
    zapraszam do obejrzenia moich pazurków ngnails.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie także rzadko kiedy lakier tak długo wytrzymuje. :)

      Usuń
  2. Bardzo lubie takie lakiery i mam ich kilka w kolekcji :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten dla mnie jest pierwszym i pewnie nie ostatnim. :)

      Usuń
  3. Efekt faktycznie bardzo delikatny, ale podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam kiedyś niebieski lakier z biedronki (chyba tej samej co ty) był świetny.

    http://aleximoda.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny blog xx
    obserwuje, liczę na rewanż :))
    http://mysecretjournalss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba go mam (albo odpowiednik z innej serii lakierów Bell) i jak dla mnie mógłby mieć odrobinę większe krycie ;)
    Powodzenia na sesji oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to malutkie krycie nie przeszkadza o dziwo. Cienię go przede wszystkim za bardzo naturalny efekt oraz wytrzymałość. :)

      Usuń
  7. Ale ładnie wygląda na paznokciach, tak delikatnie :) Czasem lubię takie "frenchowe" lakiery, bo paznokcie wyglądają na zadbane i takie "czyściutkie".

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.