Golden Rose - Rich Color nr 50 i 44

08:12
Zdecydowałam się na malutką, zbiorczą recenzję lakierów Golden Rose Rich Color ze względu na to, że oba posiadają te same właściwości, a różnią się tylko kolorem.
Wiele słyszałam to tej serii, a naczytałam się chyba jeszcze więcej. W końcu udało mi się je zakupić i sprawdzić na swoich paznokciach jak się sprawują.
Jeśli któraś z Was mieszka w Bydgoszczy to nowa wyspa Golden Rose została otworzona w Tesco Extra, a w Toruniu w małej drogerii na Gagarina można znaleźć produkty tej marki po dużo niższych cenach. 



Seria Rich Color zawiera aż 35 odcieni, wiec każda kobietka znajdzie coś dla siebie. 10,5 ml lakieru, który kupujemy w ślicznym szklanym opakowaniu kosztuje bodajże 6,50 w regularnej cenie, ale właśnie w takich osiedlowych drogeriach można je zazwyczaj znaleźć 2-3 zł taniej.
Pędzelek jest dość szeroki i może być on odrobinę za duży dla osób o małych czy wąskich paznokciach. Lubię w nim to, że jest owalnie zakończony, dzięki czemu można dojechać praktycznie do skórek. Aplikacja według mnie przebiega szybko, sprawnie i bez większych problemów.


Numer 50 to brzoskwinia wpadająca w pomarańcz, a 44 mogłabym określić, jako zielono-niebiesko podobny, ale przyjmijmy nazwę ,,miętowy" i jest to jeden z moich ulubionych wiosennych odcieni.
Pełne krycie można otrzymać już po jednej warstwie, jeśli ktoś jest dobrze wprawiony w malowaniu, w innym wypadku konieczna będzie druga warstwa, gdyż pierwsza może smużyć oraz prześwitywać. Nie ma mowy przy tych lakierach o bąblowaniu.
Oba zawierają w sobie drobinki, które widoczne są dopiero w słońcu. Wysychają w przyzwoitym tempie i nie mam w tym wypadku większych zastrzeżeń.
Ich trwałość to raczej największy minus. Jeśli nie robię jakiś ,,większych prac" typu zmywanie naczyń, sprzątanie i tym podobne to wytrzymują w znośnym stanie 4-5 dni, jeśli jednak wykonuję wcześniej wymienione czynności to po 2-3 dniach są zauważalne spore odpryski. Potrafi także odłazić płatami. Niestety nie wiem jak wygląda ta kwestia, gdy na lakier zaaplikujemy top coat, gdyż żadnego obecnie nie posiadam, ale jak któraś z Was wie to niech da mi znać w komentarzu. 




Mimo tego dużego minusa polubiłam się z tymi lakierami ze względu na przepiękne kolory. Myślę, że zakupię kolejne egzemplarze.

Jakie numerki posiadacie? Jak się sprawdziły? 


22 komentarze:

  1. Ja niestety nie posiadam jeszcze żadnego ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam i bardzo lubię:) A ta mięta bardzo ładna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięta to jeden z moich ulubionych kolorów :).

      Usuń
  3. W ubiegłym tygodniu wystartował nowy agregat zBLOGowani, umożliwiający: generowanie ruchu na blogi które dołączyły, dający możliwość obserwowania blogów i ulubionych wpisów. Zapraszamy do rejestracji na www.zblogowani.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Są to moje ulubione lakiery :) Za pędzelek, kolory, cenę i dostępność w moim mieście oraz właśnie za trwałość, którą u mnie przewyższają lakiery Essie :) moi ulubieńce to takie przybrudzone zieleń i błękit, jednowarstwowy granat oraz większość nowej kolejcji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do trwałości lakierów Essie się nie wypowiem, ale te utrzymują się u mnie średnio. Malowałam paznokcie w niedziele, mamy wtorek a ja ogromne odpryski.

      Usuń
  5. mam kilka lakierów z tej serii ale nr nie pamiętam, ładne masz kolorki

    OdpowiedzUsuń
  6. Obydwa są śliczne i w moim typie :) Mam kilka lakierów z tej serii, ale nr nie pamiętam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na żaden lakier z tej serii jeszcze się nie skusiłam, ale świadomie ;)
    Wiem, że na jednym by się nie skończyło, bo mają cudowne kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo słabej trwałości u mnie się chyba też nie skończy na dwóch kolorach :).

      Usuń
  8. u mnie dużo kolorków gości z tej serii, bardzo lubię te lakiery i u mnie sprawdzają się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeden jak i drugi kolor bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również nie skusiłam się na żaden aczkolwiek dziś widziałam piękne piaski. A mam na ich punkcie teraz hopla:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam chyba z 7 kolorów:) Najlepszy do tej pory poprawiacz humoru:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne kolorki ;)) Mam jeden - czerwień - ale z pewnością skuszę się na więcej ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne kolory, bardzo takie lubię;) Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.