Essence - Długotrwała kredka do oczu - 01 Black Fever

09:17
Zgodnie z obietnicą dzisiaj zapraszam na kolejną recenzję kredki do oczu. Jednakże najpierw ogłoszenia parafialne. Po pierwsze, jeśli któraś z Was jest zainteresowana to audycja odpowiadająca Kącikowi z Hairstore, będzie miała swoją premierę w najbliższy wtorek o 16:00. Powtórki zaś będą lecieć, co sobotę od 17. Więcej informacji na http://megafon.kpsw.edu.pl/.
Po drugie to trzymajcie za mnie kciuki, ponieważ jutro czeka mnie pierwsza rozprawa sądowa, co prawda jest to tylko symulacja, ale muszę uzyskać z tego zaliczenie oraz wypaść jak najlepiej. Pełnię obowiązki obrońcy, więc nie mam najłatwiejszego zadania.  ;)
Po trzecie światło było dzisiaj tak tragiczne, że musiałam podrasować troszkę zdjęcia. Modlę się, aby było cokolwiek na nich widać.
Koniec ogłoszeń :D.
~~~
Byłam kiedyś konsultantką Avon, co prawda nadal mam uprawnienia, ale nie mam czasu prowadzić tej działalności. Przestałam także mieć dostęp do swoich ukochanych kredek, więc trzeba było znaleźć dla nich porządne zastępstwo. Muszę przyznać, że trafiłam całkiem nieźle i żałuję, iż zakupiłam tylko czarną. Jak tylko będę miała okazję to przygarnę z chęcią inne kolory :). 


Pełna gama zawiera 9 kolorów. Każda z kredek ma po 0,28 grama oraz kosztuje 6,99. Dostępne w szafach marki Essence, które obecnie można znaleźć w wielu drogeriach, a nawet marketach, ponieważ ostatnio spotkałam się z tym w Tesco Extra. Ja zrobiłam wielki błąd gdyż swój egzemplarz zamawiałam przez internet, ale więcej go nie popełnię.
Opakowanie automatycznej kredki zostało wykonane z dobrej, jakości plastiku, posiadające ozdobne srebrne napisy, które się nie ścierają. Do tego dołączona jest oczywiście tradycyjna skuwka. Aby wydobyć znajdujący się w środku rysik należy delikatnie przekręcić dolną część. Mechanizm ten działa bez większych zarzutów, nie psuje się i nie zacina. Minusem może być tutaj brak temperówki do rysika. Ostre zakończenie bardzo szybko się ściera, a więc kredka traci na precyzji. Można by dokupić temperówkę osobno albo ostrzyć ją za pomocą ,,tarcia" jej boków, ale wtedy straciłaby na swojej wydajności.


Bez ostrzenia jest wydajnym produktem. Posiadam ją od lutego i używam bardzo często, a rysik ma nadal sporą długość. Kredka nigdy się nie kruszyła, ani nie złamała.
Przypadł mi go gustu zupełnie matowy, nasycony odcień czerni, którą posiada. W dodatku ma odpowiednią konsystencję, nie za twardą, nie za miękką, a dzięki temu świetnie się z nią współpracuje. Zadowalającą kreskę na górnej czy dolnej powiece można narysować za jednym pociągnięciem. Idealne się rozciera i współpracuje z cieniami. Pięknie także podbija kolor cieni.
Cienię jej trwałość i wiem, że jeśli pomaluję nią oczy rano to wieczorem nadal wszystko będzie na swoim miejscu, a kolor będzie ciągle intensywny. Wytrzymywała również całonocne imprezy jak i psikusy pogody. Czasami zdarza mi się uronić łezkę czy to ze względu na klimatyzację w pomieszczeniu, czy inną przyczynę, ale makijaż wykonany przy pomoc tej kredki pozostaje nienaruszony, cierpi na tym jedynie podkład i puder.
Dobrze współpracuje także z innymi kredkami, mam tu na myśli mieszanie odcieni, gdyż lubię zaaplikować na nią na przykład brąz, aby złagodzić odrobinę efekt. 



Kolejny dobry i tani produkt, który mogę szczerze polecić.
Posiadacie? 



11 komentarzy:

  1. Nie mam,ale ostatnio będąc w Naturze zastanawiałam się nad jej zakupem,teraz żałuje,że nie kupiłam :( http://yes-lovemoneyparty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że jest automatyczna, intensywność też imponująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie bardziej wolę kredki automatyczne :). Masz rację intensywność jest naprawdę imponująca, może zaskoczyć przy pierwszy użyciach.

      Usuń
  3. Kredek czarnych mam ponad normę ale z ani jednej nie korzystam ;pp

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam te kredki :) Najczęściej kupuję właśnie czarną i srebrną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz spotykam się z tą kredka ale szczerze powiem, że kusisz :) cena nie jest wielka więc można się połasić. Tylko szkoda, że mam tak daleko do Natury.

    OdpowiedzUsuń
  6. mam i jestem zadowolona, choć chciałabym też supershock z avonu bo mam ją w wersji kolorystycznej i jest bardzo fajna

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.