Bell, 2Skin Pocket, Prasowany puder matujący

18:12
Zanim przejdę do recenzji to muszę Wam podziękować. W sobotę przed 17:30 licznik wyświetleń przekroczył 10 tysięcy. Moja buzia się do tej pory śmieje, a mi pozostaje wielce Wam podziękować, bo to wasza zasługa. :) 
Pamiętam jak szminki marki Bell stały na półce z kosmetykami mojej mamy, gdy byłam malutka. Szczególne zapadła mi w pamięć burgundowa czerwień. Nie wiem, dlaczego ja zapomniałam o tej firmie i tak mało produktów przewinęło się w mojej kosmetyczce. Recenzję słabiutkiego tuszu do rzęs możecie znaleźć na blogu, a tym razem zapraszam na monolog o pudrze. ;)


Opis producenta:
Matujący puder prasowany marki Bell jest doskonałym kosmetykiem do wykończenia każdego makijażu. Jego lekka formuła pozwala idealnie dopasować się do naturalnego odcienia cery. Odpowiednio miękka struktura produktu ułatwia jego aplikację, pozostawiając twarz matową, gładką i aksamitną w dotyku. W skład pudru wchodzą "mikrogąbeczki", których zadaniem jest pochłanianie nadmiaru sebum ze skóry. Opakowanie zaopatrzone zostało w lusterko i gąbeczkę do aplikacji kosmetyku.

Skład:
TALC, ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, MICA, TITANIUM DIOXIDE, ISOCETYL STEAROYL STEARATE, OCTYLDODECYL STEARATE, KAOLIN, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, PEG - 8, TOCOPHEROL, DIMETHICONE, ASCORBYL PALMITATE [+/- CI 77491, CI 77492, CI 77499].


Skusiłam się na jego zakup, zachęcona pozytywną opinią CallMeBlondieee. Szafy marki Bell można znaleźć w Naturach, drogeriach Hebe, czy malutkich drogeriach osiedlowych.
Dostępne są cztery odcienie, a posiadam najjaśniejszy, czyli 041 Transparent. W regularnej cenie można nabyć go za, około 15-17, co nie jest wygórowaną ceną.

Puderniczka z bardzo przydatnym lusterkiem, została wykonana naprawdę porządnie, a dodatkowo wygląda przyzwoicie. Można ją swobodnie wrzucić do torebki, kosmetyczki czy innego bagażu i nic się z nią nie stanie. W zestawie dołączona jest mięciutka gąbeczka.
Chyba najmniej wydany puder, jaki kiedykolwiek posiadałam w swojej kolekcji. Po tygodniu używania zauważyłam już spore wgłębienie i oszacować mogę, że przy codziennym stosowaniu zarówno do utrwalenia makijażu, jak i ewentualnych poprawek w ciągu dnia, wystarczy na około 2-3 miesiące.




Sam puder jest bardzo dobrze sprasowany i drobno zmielony. Nie pyli przy aplikacji, bez względu na to, jaką metodą to robimy.
Odcień 041 niby w opakowaniu jest jasno beżowy, jednakże po roztarciu staje się całkowicie niewidoczny. W zależności od metody, jaką go nakładamy uzyskujemy inny rezultat.
I tak aplikując go pędzlem zupełnie nie odznacza się na buzi, jest delikatny oraz jedwabisty. Wspaniale współpracuje ze wszystkim, co mamy już nałożone i nie odbiera na przykład podkładom rozświetlającym ich właściwości. Efektem nie jest 100% mat, ale bardzo delikatny ze zdrowym błyskiem. Muszę przyznać, że lubię taki efekt, ponieważ wtedy skóra wygląda na zdrową i promienistą. Chyba, że, któraś z Was posiada cerę tłustą, wtedy może to być mało zadowalające. Większe błyszczenie przy tej metodzie zauważam gdzieś po 4-5 godzinach i muszę sięgnąć po niego ponownie. Nie podkreśla także suchych skórek.




Aplikacja dołączonym lub innym puszkiem to już dużo większy stopnień matu, który może się odznaczać i tworzyć efekt ciasta. Nie ma tutaj wcześniej wspomnianego blasku. Dobrze wciśnięty w skórę matuje na długi czas, ale może podkreślać suche skórki. Osobiście nie jestem zwolenniczką tej metody, ponieważ szybciej zatykają się pory, a także nie wygląda to na mojej buzi estetycznie.
Pierwszy raz spotkałam się z pudrem, który daje dwa różne rezultaty. Na pewno nie jest fenomenem, ale bublem także nie. Określiłabym go, jako średniaczka, który może dać zadowalający efekt kobietom nieborykającym się z mocnym przetłuszczaniem. Jeśli nie do utrwalania świetnie sprawdzi się przy poprawkach w ciągu dnia. 


9 komentarzy:

  1. chciałam się na niego skusić po pochlebnych opiniach CallMeBlondieee tak jak Ty, ale jakoś o nim zapomniałam i jestem wierna Stay Matte z Rimmela :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję Ci wyświetleń, oby tak dalej ! :) a co do pudru, miałam kiedyś jednak jak dla mnie był mega słaby ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już kwestia cery. Ja od pudru oczekuję jedynie dobrego utrwalenia, więc oceniam go całkiem nieźle :).

      Usuń
  3. Kiedyś miałam na niego ochotę, ale w końcu nie kupiłam :) Z tego co czytam raczej by sobie nie poradził z moją mieszaną cerą :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem ciekawie się prezentuje. Dużo dobrego o nim słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zainteresowana tym pudrem, niestety nie mieszkam w Polsce i ciężko mi zakupić niektóre produkty.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja go stosuję za pomocą pędzla, trzeba mocniej przyciskać, ale za to aplikacja jest idealna. Nie zostawia też wcale plam.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.