Tanie pędzelki cz. 1 - Essence, Smokey Eyes Brush

Jak ja lubię takie momenty! Momenty, w których mogę napisać, że produkt kosztujący grosze jest warty polecenia. Tym wpisem chciałabym także zapoczątkować nową serię, w której od czasu do czasu będą pojawiały się recenzje tanich pędzelków. Postaram się wyszukać ich jak najwięcej, ale to może trochę potrwać :D.


Muszę przyznać, że znalezienie tego konkretnego pędzelka kosztowało mnie sporo czasu i wielu wizyt w przeróżnych drogeriach. Zazwyczaj był wykupiony, a Panie ekspedientki zapasów nie miały. W końcu udało mi się na niego trafić.  



Cena jest wręcz śmieszna, gdyż wynosi 5,99. Pędzelek kupujemy dobrze zapakowany oraz zabezpieczony, polecam także zachować sobie to opakowanie, może się ono przydać na wyjazdy, aby na przykład w bagażu włosie się nie odkształciło.
Trzonek został wykonany z czarnego plastiku. Jak przy każdym pędzelku należy uważać przy myciu, ponieważ nadmiar wody, może powodować rozklejanie się. Jednak, jeśli coś się rozklei to pamiętajcie ,,Co kropelka sklei sklei ...." :D. 
Fioletowe, syntetyczne włosie w formie kuleczki jest dość sztywne oraz zbite. Na początku odrobinę wypadało, lecz obecnie ubytków nie zauważam. Zabarwienie wypłukuje się przy praniu. Po pierwszym myciu już widziałam różnicę w kolorze włosia, od spodu zrobiło się wręcz białe. Niestety fanki bardzo miękkich pędzelków, będą zawiedzione, ponieważ w tym przypadku przy zabawie z cieniami, można odczuć kłucie oraz szorstkość włosia. Osobiście się nie zrażam, używam go regularnie i teraz nie zwracam już na to uwagi.
Kształt oraz wielkość idealnie wpasowuje się w moje załamanie oraz zewnętrzny kącik. Za jego pomocą precyzyjnie nałożymy każdy kolor cienia nawet kremowego, a rozcieranie to czysta przyjemność, jednakże ze względu na to iż nie jest aż tak puszysty, trzeba mieć troszkę cierpliwości i machać nim do skutku. Z linii namalowanej kredką czy tez eyelinerem możemy stworzyć piękny przydymiony efekt, także na dolnej powiece. Żadnych nieroztartych granic, a pięknie przenikające się kolory. Zauważyłam, że cienie się z niego nie osypują.
Osobiście potrafię cały makijaż oczu wykonać tylko tym pędzelkiem. Jeśli gdzieś wyjeżdżam to nie muszę zabierać ze sobą zestawu pędzli, a tylko jeden.

Za taką cenę warto moim zdaniem przymknąć oko na minusy i wypróbować. Nie trzeba wydawać majątku, aby mieć dobry sprzęt, zawsze będę to powtarzać. 

18 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie do poszukania jego w sklepach :) Na szczęście należę do zakupoholiczek, więc nie będzie to dla mnie strata czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę z tego powodu! Życzę owocnych poszukiwań, a potem użytkowania :).

      Usuń
  2. nie wiem jak kiedyś do makijażu mogłam używać dołączonej do cieni pacynki, szok, pędzle to świetny wynalazek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Pędzle ratują cały makijaż :D.

      Usuń
  3. tyyyyle dobrego o nim słyszałam. mam nadzieję, że w mojej Naturze go znajdę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam go jakiś czas temu i ogólnie się z nim polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za taką cenę to chyba polubię się z każdym pędzlem :D.

      Usuń
  5. również posiadam ten pędzelek, jest świetny :) zapraszam do mnie, nowo otwarty blog: http://kkarmelova.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, na pewno zajrzę :).

      Usuń
  6. Bardzo go lubię i fajnie mi się z nim pracuje:) Za takie pieniądze to grzech nie spróbować pracy z nim:D I ten kolor:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Rowniez go mam i bardzo lubie wart polecenia . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ujęłaś sedno- jest sztywny, lubię go, ale chciałabym spróbować jakiegoś bardziej miękkiego pędzla :) I chyba skuszę się w końcu na Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.