Kallos, Keratin, Maska keratynowa z proteinami mleka

08:17
Odkąd zaczęłam bardziej dbać o swoją czuprynę, zwracam uwagę na to, co stosuję do swoich włosów. Maski Kallos zarówno ta keratynowa, jak i mleczka mają mnóstwo zwolenniczek. Niestety nie jestem jedną z nich. Owszem, ma ona wiele plusów, ale zawiodłam się na efekcie, jaki daje. Zapraszam, więc na recenzję. 


Opis producenta:
Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące. 


Analiza składu:
  • Aqua - woda 
  • Cetearyl Alcohol - Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe (aplikacyjne). 
  • Cetrimonium Chloride - Dzięki temu, że substancja posiada ładunek dodatni z łatwością łączy się z ujemnie naładowaną powierzchnią włosa. Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywalność, zapobiega splątywaniu, nadaje połysk i wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów. Ułatwia spłukiwanie preparatu.
  • Citric Acid - kwas cytrynowy; Pełni rolę sekwestranta, czyli substancji, która kompeksuje jony metali, dzięki czemu zwiększa trwałość kosmetyku oraz jego stabilność. Regulator pH
  • Propylene Glycol - Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb. 
  • Hydrolyzed Milk Protein - Substancja antystatyczna, zmniejsza elektryzowanie się włosów. Hydrolizat protein mleka wpływa na trwałość piany, gasząc ją. Substancja także wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku - zwiększając jego lepienie i kleistość, przez co może utrudniać rozsmarowywalność gotowego produktu. Humektant - zapobiega wysychaniu preparatu kosmetycznego oraz krystalizacji przy ujściu butelki. 
  • Hydrolyzed Keratin - podobnie jak wyżej 
  • Cyclopentasiloxane - Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza. Wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyków - zapewnia łatwiejszą aplikację i rozprowadzanie preparatu na skórze i włosach. 
  • Dimethiconol - Alkohol, należący do grupy polisiloksanów. Bardzo stabilny chemicznie oraz odporny na temperaturę. Zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Nadaje połysk. Wykazuje działanie regenerujące. Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących. Proces mycia powoduje usunięcie m.in. substancji tłuszczowych, dlatego stosuje się substancje renatłuszczające, które odbudowują barierę lipidową
  • Parfum - substancja zapachowa 
  • Benzyl Alcohol - konserwant 
  • Metylochloroizotiazolinon - konserwant 
  • Methylisothiazolinone - konserwant 

Przy analizie składu zaskoczeniem było odkrycie, iż substancja zawierająca proteiny mleczne, jest wyżej od składników z keratyną. W takim wypadku maska powinna się chyba troszeczkę inaczej nazywać, ale nie wnikam już w to głębiej. 
Produkty tej czeskiej marki są do kupienia w każdej drogerii Hebe. Dostępne na rynku są dwie pojemności, ta, którą prezentuję, czyli 275 ml oraz dokładnie litr produktu. Obecnie cieszę się, że nie pokusiłam się na tę większą pojemność, choć pewnie wyszłoby lepiej cenowo, ponieważ koszt to około 10 zł. Za mniejszą w promocji zapłaciłam 4,99. 
Opakowanie to ładny, okrąglutki słoik wykonany z dobrej, jakości plastiku. Zakrętka dobrze się trzyma, a i otwór jest na tyle duży, że można wydobyć z niego interesującą nas ilość maski. Gdybym miała się jednak do czegoś przyczepić, byłaby to oczywiście kwestia higieniczna oraz zatapiania paluchów bezpośrednio w produkcie. Ten mniejszy słoiczek nadawałby się nawet na wyjazdy i zastanawiam się, czy sobie go nie zatrzymać po zużyciu wszystkiego. 
Urzekł mnie zapach tej maski. Męski i jednocześnie świeży, jest po prostu cudowny. Utrzymuje się nawet na włosach przez pewien czas. Glutowata oraz bardzo gęsta konsystencja, ułatwia aplikację, która przebiega sprawie, a maska nie spływa w żaden sposób z włosów. Wydajność wydaje się być także całkiem w porządku, ja po praktycznie miesiącu stosowania zużyłam połowę opakowania. 
Producent zaleca, aby spłukać ją po 5 minutach, a co do częstotliwości stosowania się nie wypowiada. Osobiście trzymałam ją zacznie dłużej, nawet do godziny pod czepkiem oraz ręcznikiem, a nakładałam raz w tygodniu, w sobotę, gdy mam dzień ,,dla swoich włosów".



Po zastosowaniu marki włosy były gładkie, miękkie, sypkie oraz łatwiej się rozczesywały. Niestety tylko po długości. Moje końcówki wyglądy jak przypalona sucha szczecina. Objętość znikała zupełnie i przy mojej odrobinę kręconej czuprynie nie wygląda to ładnie, będąc delikatnym. Na następny dzień byłam zmuszona myć głowę, ponieważ okolice przedziałka były już strasznie przetłuszczone, dodam, że za każdym razem dobrze maskę spłukiwałam. Ponadto włosy schły w żółwim tempie i nawet po 5 godzinach potrafiłam nadal wyczuć wilgoć. Efekt nawilżenia miał byt do momentu spłukania sylikonów zawartych w składzie, czyli u mnie po jednym dniu. Ich kondycji nie poprawiła, pogorszenia na szczęście też nie zauważyłam. 


Jak się domyślacie więcej jej nie kupię. Mam nadzieję, że u Was się sprawdziła. Je spróbowałam, a teraz pewnie zużyję ją do golenia nóg :D. 


30 komentarzy:

  1. Mi akurat bardzo odpowiada ta maska, chociaż nie powiedziałabym, że zapach który wyczuwam jest męski :D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, zapach to często indywidualna sprawa :)

      Usuń
  2. Kupiłam ją w zeszłym tygodniu, niedługo rozpocznę testowanie ;) Czytałam o niej wiele pozytywnych opinii i mam nadzieję, że u mnie się sprawdzi. Czasami jest tak, że włosy na długości i końcówki mają różne upodobania - może zwyczajnie przeproteinowałaś końce? To możliwe, jeśli używasz na co dzień serum z jedwabiem albo jeśli ta partia jest bardziej zniszczona, niż pozostałe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie końcówki mam w bardzo dobrym stanie, a serum niestety nie jest z jedwabiem :(. Teraz używam innej maski z keratyną i jest wszystko ok.

      Usuń
  3. Szukam mocno odżywczej maski, pokładałam w niej duże nadzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie maski Kallosa sie nie sprawdzają

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że się nie sprawdziła . Kiedyś miałam z nią styczność na pracowni i też się nie polubiłyśmy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda. Dobrze, że nie jestem jedyna :D.

      Usuń
  6. ja na razie miałam wersję arganową i late. zamierzam wypróbować wszystkie odmiany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jakie dała u Ciebie rezultaty.

      Usuń
  7. Nie oczekiwałabym cudów po masce za 4,99 :) Dodatkowo rozmawiałam z moim fryzjerem o produktach z keratyna i osobiście nie poleca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4,99 w promocji. U niektórych czyni cuda. Tanie nie oznacza złe :).

      Usuń
  8. Niestety keratyna już u mnie dyskwalifikuje tą maskę. Ten składnik nie służy moim włosom :(

    OdpowiedzUsuń
  9. mialam wersje niby arganowa,mam w planach sprawdzic jak beda sie spisywac inne, ale tej raczej odpuszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziła. Niestety nie wszystko co dobre dla innych, dobre będzie dla Nas.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ochotę wypróbować jakąś maskę Kallosa ale kompletnie nie wiem na jaką się zdecydować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama miałabym problem. Teraz na szczęście nie muszę decydować :P.

      Usuń
  12. mam wersję latte i bardzo lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam wersję latte i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tej akurat nie mam ale kuszą mnie maski z kallos.

    OdpowiedzUsuń
  15. To jest mój absolutny hit w pielęgnacji włosów i żadna maska nie sprawdziła się do tej pory tak dobrze, jak ta!

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie te maski sprawdzają się i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa jest ta odzywka,ale zazwyczaj czytam dobre opinie.Mysle ze efekt zalezy od wlosow tez :)

    http://sayhitocosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.