Maybelline, Color Tattoo 24h - 40 Permanent Taupe

07:37
Seria żelowo-kremowych cieni do powiek, wydanych przez markę Maybelline, zbiera tyle pozytywnych opinii co negatywnych. Jedne posiadaczki, zachwalają wielofunkcyjny produkt, a drugie przeklinają go z wielu różnych powodów. Do której grupy się zaliczam? Do pierwszej. Dlaczego? Zapraszam dalej, ale jeszcze dla ścisłości dodam, że na wszystkich zdjęciach mam brwi wypełnione dzisiejszym bohaterem.


Opis producenta: 
Odważ się nosić Color Tattoo 24hr- kremowo - żelowy cień do powiek. Aż do 24 godzin utrzymywania się koloru. Nasza technologia pozwala na stworzenie super - nasyconego cienia. Kremowo - żelowa konsystencja pozwala na łagodne nałożenie cienia, który nie blaknie.  


Zacznijmy od tego, jakie mam powieki. Przede wszystkim nietłuste, nie używam nawet bazy pod cienie, może dlatego że jej nie posiadam, ale przypudrowany bądź nie korektor, dobrze w moim przypadku się sprawdza.
Permanent Taupe, to jeden z najsłynniejszych odcieni, będący zupełnie matową, mieszanką brązu z szarością. Cień zamknięty w 4g szklanym oraz ciężkim słoiczku, jest trudny do upolowania w nienaruszonym stanie. Przy zakupie, za który w regularnej cenie zapłacimy około 25-30 zł, należy wrócić uwagę na przezroczystą tasiemkę, służącą jako zabezpieczenie. Bez tego kroku, z wielkim prawdopodobieństwem okaże się, że w domu odkręcając wieczko, znajdziecie na środku wielki, soczysty odcisk czyjegoś palucha. Osobiście radzę polować na nie w promocji, wtedy kosztują około 16 zł.
Konsystencja cienia jest, jak już wcześniej wspomniałam, kremowo- żelowa, co moim zdaniem przyczynia się do jego wielofunkcyjności. Ostatnimi czasy cały makijaż wykonywałam wyłącznie nim. A jakie ma zastosowania? 



Nazwa produktu mówi sama przez się, czyli cień do powiek. Nakłady pędzlem może wydawać się tępy i ciężki w rozprowadzaniu oraz rozcieraniu. Ciepło naszych paluszków, może jednak zdziałać cuda, wtedy aplikacja przebiega dużo sprawniej. Trzeba szybko go rozcierać, ponieważ w błyskawicznym tempie zasycha i staje sie praktycznie, nie do ruszenia. Za jego pomocą można wykonać bez większych problemów make up dzienny jak i wieczorowy. Świetnie nadaje sie jako baza, podbijająca kolor innych cieni. Jego inensywność można stopniować, w zależności od tego jaki efekt końcowy chcemy osiągnąć. Na moich powiekach wytrzymuje spokojnie te osiem godzin, bez ważenia się oraz utraty koloru. Nie sprawdziłam go jeszcze w warunkach ekstremalnych, czyli na jakiejś imprezie czy w długiej podróży, ale jak tylko nadaży się okazja to, to zrobię. Mimo to w warunkach dziennych się sprawdza, a to jest najważniejsze. 


(zdjęcie robione po 8 godzinach noszenia makijażu, jak widać starła mi się końcówka przy brwiach)


Świetnie nadaje się do wypełniania brwi. Z tym zamiarem też go kupowałam i od tej pory używam przy każdym makijażu. Odcień pewnie pasuje wielu kobietom, ale na pewno nie wszystkim. Do tej grupy zalicza się na przykład moja mama, która farbuje włosy na bardzo jasny blond. Z tym kolorem na brwiach wygląda, krótko mówiąc śmiesznie. Także posiadam blond włosy, ale w tak ciemnej tonacji, że mi pasuje. Jego konsystencja powoduje, iż działa jednoczenie jak żel, ujarzmiając wszystkie niesfornie włoski. Jeżeli jakaś część włosów opada wam na twarz lub jeśli posiadacie grzewkę stykającą się z brwią może w ciągu dnia się odrobinę scierać, lecz nigdy nie zniknie całkowicie. 



Chcecie mieć delikatną, dzienną kreskę na powiecie? Proszę bardzo. Wykonacie ją szybko za pomocą właśnie tego cienia. Daje subtelny efekt w przeciwieństwie do czarnej, klasycznej kreski. Pozostaje na miejscu przez cały dzień oraz się nie odbija. Pięknie wygląda przy oczach niebieskich, na zasadzie kontrastu, przez co spojrzenie jest cudowne wyeksponowane. 



Test ścieralności i rozcierania (palcem) już po zaschnięciu przedstawiam na zdjęciach. Zmywanie go jest niezwykle proste oraz bezproblemowe. 
Lubię go, jestem skłonna nawet napisać, że uwielbiam. Dzięki niemu ostatecznie przekonałam się, że najlepiej czuję się w brązach, typowo dziennych kolorach. Nie ma jednak produktu, który pasowałby wszystkim pod każdym względem. :-) 

Macie te cienie, a może nawet ten? Jakie wrażenia?

26 komentarzy:

  1. Posiadam i polecam mimo iż do wypełnienia brwi go nie uźywam bo jest za jasny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkim niestety nie będzie pasował.

      Usuń
  2. Planuję zakup tego cienia od dawna, gdyby tylko mieli jaśniejsze odcienie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama z chęcią bym zakupiła jaśniejsze odcienie. :)

      Usuń
  3. Czytałam na jego temat mnóstwo postów i pewnie w końcu się na niego skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam już ten odcień na blogach i faktycznie jest genialny. Ja nie maluję się cieniami na co dzień, więc te palety, które mam mi wystarczą. Ten jednak do szybkiego dzienniaka jest idealny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz zupełną rację! Też nie używałam cieni na co dzień, dopóki do mnie nie trafił.

      Usuń
  5. Ładny odcień, też takich używam do podkreślania brwi ;-) Tylko nie z Maybeline.

    OdpowiedzUsuń
  6. dostałam kiedyś odcień turkusowy i sprzedałam, bo niestety nie pasował mi do niczego, ale na ten chętnie bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z turkusem sama miałabym problem, bo na powieki na pewno bym go nie nałożyła, ale jako eyeliner mógłby ciekawie wyglądać. :)

      Usuń
  7. uwielbiam takie uniwersalne kosmetyki, sama wykorzystuję matowe brązowe cienie do podkreślenia brwi, kresek itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana! :* Uniwersalne kosmetyki to takie perełki. :)

      Usuń
  8. Niestety nie mam, ale bardzo podoba mi się twój makijaż

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ten cień, można nim cały makijaż oka zrobić był w moich ulubieńcach lutego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, na nim opiera się ostatnio cały mój makijaż. W moich ulubieńcach także się pojawił :-), miłość od pierwszego użycia :-D .

      Usuń
  10. Ciągle się nad nim zastanawiam ;) chyba się zdecyduje, jeśli do brwi będzie zbyt jasny to przecież do powiek będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o nim, ma na prawdę spore zastosowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Wszystko w jednym małym słoiczku. :)

      Usuń
  12. Uwielbiam Color Tatto, w tym taupe. Od nich zaczęła się moja miłość do cieni w kremi :) Do moich brwi jest za mocny, lubię delikatniejsze podkreślenie, ale na powieki jest idealny. Lubię też błyszczący brąz i różowe złoto. Granat i złoto to porażki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko znajdę promocję to zakupię sobie ten błyszczący brąz! :D

      Usuń
  13. uwielbiam go od pierwszego maźnięcia na powiece :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja właśnie zakupiłam taki egzemplarz z odciskiem palca...:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To współczuję. Byleby to nie był podschnięty egzemplarz.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.