Maybelline, Affinitone Perfecting & Protecting Fundation with Vitamin E - Podkład, Idealne dopasowanie

11:09
Nie stosowałam wcześniej podkładów tej marki. Okazja nadarzyła się, gdy będąc w drogerii Hebe okazało się, że nie mają mojego odcienia jednego z podkładów firmy Catrice. Muszę przyznać, że mam co do niego mieszane uczucia. Zapraszam dalej. 


Opis producenta:
Idealne dopasowanie bez efektu maski. Idealnie dopasowuje się do odcienia i struktury skóry bez efektu maski. Formuła zawiera witaminę E i perełki, które zapewniają odczucie świeżości oraz perfekcyjne wykończenie makijażu. Podkład zapewnia 8-godzinne nawilżenie skóry. Ultralekka formuła o długotrwałym działaniu. Do wszystkich typów cery. Testowany pod kontrolą dermatologiczną. 


Skład:
aqua, isododecane, cyclopentasiloxane, glycerin, cyclohexasiloxane, peg-10 dimethicone, methyl methacrylate, crosspolume, butylene glycol, dimethicone isoeicosane, disterdimonium hectorite, cetyl peg/ppg-10/1dimethicone, sodium chloride, phenoxyethanol, c9-15 fluoroalkohol phosphate, polyglyceryl -4 isostearate, hexyl laurate, butylparaben, tocopherol, panthenol, propylene glycol, royal jelly, chamomilla recutita/matricaria flower extract [+/- may contain ci 77891/titanium dioxide, ci 77499, ci 77491, ci 77492, iron oxides, mica] 


Zacznijmy od takich podstawowych informacji. Podkład występuje w 8 odcieniach, mój to 02 Light Porcelain, który ma w sobie delikatne żółtawe tony, co mi bardzo odpowiada. Zakupić go można w praktycznie każdej drogerii, prowadzącej szafę Maybelline. Jego kosz to około 25 zł, za standardową pojemność 30 ml. Data przydatności do zużycia to 12 miesięcy od otwarcia. 
Jak przeczytałam opis producenta, to miałam tylko ochotę złapać się za głowę. Krótkie i zwięzłe kolorowanie. Chciałabym, wiec nieco z tego przecudownego opisu obalić, piszą tę recenzję. 
Na pewno nie jest to kosmetyk do każdego rodzaju skóry. Nie wyobrażam sobie, aby jeden produkt, szczególnie tego typu, spełnił oczekiwania np. cery suchej i jednocześnie tłustej. Takich cudów nie ma. 
Podkład nie nawilża, jak obiecuje producent. Mogę napisać, że nie przesusza i tyle. 
Opakowanie w formie tubki, przy straszliwie lejącej się konsystencji jest koszmarem. Muszę je trzymać zgrzewem do dołu, inaczej podkład paćka wszystko od dozownika po zakrętkę. Przez to też, można wylać sobie na dłoń za dużą ilość produktu, przy tym brudząc wiele rzeczy na około. Kolejnym następstwem jest nie wydajność podkładu. Mam go mniej więcej od połowy lutego, do tego czasu stosowany był codziennie i przypuszczam, że dobrnęłam do połowy opakowania! Ma bardzo dziwaczny zapach, którego nie potrafię do niczego przypasować, ale po aplikacji jest on niewyczuwalny. Wielkim plusem okazał się fakt, że nie ciemnieje. 
Aplikowany różnymi metodami, za każdym razem na mojej buzi wygląda inaczej. Najpierw próbowałam go nakładać, za pomocą pędzla do podkładu. Przez swoje pudrowe wykończenie strasznie się odznaczał oraz bardzo nieestetycznie podkreślał, właził w  strukturę skóry. Zostałam zmuszona wypróbować swoich paluszków, a efekt był bardzo podobny. Został ostatni ratunek, czyli wilgotna gąbeczka. Dopiero ta metoda przyniosła obiecane ,,dopasowanie się do odcienia i struktury skóry bez efektu maski". Przestało mi wtedy przeszkadzać jego wykończenie. Koloryt cery został ładnie wyrównany, nabrała blasku i wyglądała na prawdę ładnie. 
Szybko zastyga na buzi, przez klejenia czy uczucia mokrej twarzy. Dobrze przypudrowany utrzymuje się u mnie w nienaruszonym stanie praktycznie cały dzień, bez konieczności poprawek. Jednak potrafi się szybko ścierać jeśli na przykład, ktoś dotyka nasz po twarzy i tworzą się ,,gołe" placki. W kontakcie z wodą, łzami, potem czy nieprzyjemnymi warunkami atmosferycznymi może dosłownie spłynąć, czego sama doświadczyłam, wracając do domu w, to trzeba dodać, lekkim deszczu. Na szczęście wracałam wtedy do domu :D.



Krycie ma średnie, wielkich niedoskonałości nie zakrywa, są jedynie mniej widoczne. Ze względu na tę kwestię dla osób, które zmagają się z większymi zmianami, może być po prostu nieodpowiedni jeżeli szukają mocnego krycia. Ponadto straszliwe podkreśla suche skórki. Mogłabym polecić go kobietom posiadającym cerę mniej problematyczną, które szukają wyrównania kolorytu czy nadania blasku swojej buzi. 
Pomimo pierwszych nieprzyjemności przy aplikacji oraz włażenia dosłownie wszędzie, nie zapychał i nie spowodował dodatkowego wysypu trądziku. 

Wykorzystam go oczywiście do kończa, nie wyobrażam sobie aby było inaczej. Nie powrócę jednak do niego, a będę szukała dalej. Miałyście ten podkład? Jakie wrażania?  
Buziaki! :* 


16 komentarzy:

  1. Wczoraj byłam w Rossmannie i widziałam, że był przeceniony. Teraz cesze się, że nie trafił do koszyka, bo nie byłabym z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście wielkie szczęście :).

      Usuń
  2. do skóry mieszanej, czyli mojej pewnie się nie sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja ostatnio troszkę podchodzi pod mieszaną, no i bywa z nim różnie.

      Usuń
  3. Miałam go kiedyś i byłam zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Tobie akurat przypasował :).

      Usuń
  4. ja bardzo go lubię! jestem totalnym bladziochem (szczególnie w zimę) a mam odcień 03 Light Sand Beige (taki akurat kupiłam latem) a tak się fajnie wtapia z kolorem cery, że jest bardzo dobry ;) i trzyma się długo :) widzę same plusy, no może poza tą lejącą konsystencją ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam już 2 tubki tego podkładu i naprawdę miło go wspominam ;) Przy mojej mieszanej cerze spisywał się bardzo dobrze i nie zapychał, więc pewnie jeszcze kiedyś do niego wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja go mam i bardzo często do niego wracam , dla mojej twarzy ideał ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mialam i uwielbialam przez dlugi czas! ale teraz zmienilam na Rimmel :) / u mnie konkurs, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam go zaledwie tydzień, jak dla mnie wydaje się okropnie rzadki, zbiera w załamaniu powieki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff jaka ulga :D. Teraz wiem, ze to nie tylko ja uważam go za ,,zły" :D.

      Usuń
  9. Dobrze że chociaż katastrofy nie zrobił na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Bogu, bo chyba bym się pochlastała :D.

      Usuń
  10. krycie jest male ;) ale nie jest najgorszy ten podklad jeden z moich ulubionych ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.