Dotychczasowe ukochane kredki do oczu od Avon - Blackest Black i Starry Night Blue

09:04
Nie wiem dlaczego zapomniałam o tych kredkach. Czarnej, używam praktycznie codziennie, a do tej pory nic o niej nie napisałam. Dzisiaj naprawiam ten błąd.
Kredki do oczu to jeden z niezbędników każdej kosmetyczki. Różne kolory pozwalają stworzyć na oczach cuda i cudeńka. U mnie zawsze musi być pod ręką czerń oraz odcienie niebieskie, których posiadam aż cztery z tej firmy, ale dzisiaj tylko o jednej. Jak na razie na pierwszym miejscu najlepszych, są nazywane klasycznymi, kredki marki Avon. 



Miękka konturówka o kremowej konsystencji, służy do obrysowywania konturu oczu. Nie rozmazuje się jest trwała, łatwo się rozprowadza. Posiada wygodna ruchoma oprawkę, dzięki której konturówki nie trzeba temperować. 
Dostępna w odcieniach : 
- Blackest Black 
- Cosmic Brown 
- Starry Night Blue 
- Saturn Grey 



Już w tytule mogłyście zauważyć, jakie odcienie posiadam. Wszystko co napiszę, będzie tyczyło się obu kredek, gdyż mają te same właściwości i żadna nie odbiega niczym od drugiej. W obecnie obowiązującym katalogu, można je zamówić w promocji 1 za 14,99, a dwie 19,98. W regularnej cenie kosztują aż 22 zł, za 0,28 grama. Całkiem sporo jak na zwykłą kredkę, ale moim zdaniem cena jest adekwatna do jakości. 
Każda ma czarne, plastikowe opakowane, zakończone końcówką odpowiadającą kolorowi kredki. Chyba, że jest to jakaś wersja limitowana wtedy odcień jest odrobinkę inny, a końcówka pozostaje ta sama. Posiadam jedną, więc postaram się zaprezentować ją na zdjęciu. Są to automatyczne kredki, czyli trzeba je wykręcać. Używam ich od dobrych kilku lat, nigdy żadna mi się nie złamała, nawet w podróżny. Z czasem tracą one swoje ostre zakończenie, a naostrzyć się jej nie da, co utrudnia narysowanie jaskółki czy bardzo cienkiej linii na powiekach, oczywiście jeśli ktoś używa ich zamiast eyelinera. Osobiście tego nie robię, więc nie przeszkadza mi to, aż tak bardzo. Wydajność także na plus, przy codziennym stosowaniu wystarcza nawet na 3-4 miesiące.



Przyjemnie oraz łatwo się nimi maluje, ponieważ są odpowiednio miękkie i kremowe. Bez problemów można je rozetrzeć, tworząc przydymiony efekt, ale w ciągu dnia sama z siebie się nie rozmaże. Mocno napigmentowane, utrzymują się przez cały dzień, bez utraty koloru. Nie straszne im łzy, deszcz, śnieg i wszystkie inne złe warunki atmosferyczne. W zeszłym roku na juwenalia w Toruniu, jak zwykle musiało zacząć lać, oberwanie chumury. Mokre mieliśmy dosłownie wszystko, spłynął mi prawie cały makijaż, a linia narysowana tą kredką pozostała na miejscu.
Zmywanie to czysta przyjemność, szybko, sprawienie i bez większego tarcia. Nigdy nie podrażniły mi moich wrażliwych oczu, oraz nie wyrządziły mi żadnej krzywdy. 




Bardzo się z tymi kredkami polubiłyśmy, dlatego też są ze mną tak długo. Będę testowała inne, ale jak na razie te są numerem jeden.
A jakie są wasze ulubione kredki? 


Buziaki! :* 

13 komentarzy:

  1. Nie miałam ani jednej kredki z Avon, ale mają całkiem sporo kolorów i na pewno kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej pory lubiłam żelowe kredki z Avonu. Będę musiała przyjrzeć się tym automatycznym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedną żelową także sposiadam, jak to ja w odcieniu niebieskim , lubię chć ostatnio leży troszeczkę zapomniana.

      Usuń
  3. Nie mam niestety dostępu do kosmetyków tej firmy od pewnego czasu :/ jednak jeśli mi się uda to chętnie wypróbuję kredki, bo często widzę pochlebne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam kredek z avonu :) jedynie tuszy które niestety mnie uczulają ;|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także nie lubię ich tuszy, jak dla mnie to nie malują a paciają oko.

      Usuń
  5. Kredki niestety zawsze mi sie odbijają na powiekach po pewnym czasie, dlatego wole eyelinery ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. z avonu miałam czarną żelową, fajna była

    OdpowiedzUsuń
  7. mam jedną bardzo bardzo miękką czarną kredkę z Avonu - dla mnie ważne żeby była miekka bo wtedy ładnie ją można rozetrzeć - używam tylko na górną powiekę przy mocniejszym makijażu - absolutnie nie toleruję czarnej kreski na dolnej powiece

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostra kredka to podstawa! Linia na oku to jednak precyzyjna robota, jak tu narysować jaskółkę takim tępym końcem?

    OdpowiedzUsuń
  9. Wczoraj właśnie chciałam zamówić w tej promocji tyle tylko że nie było brązowej i się wstrzymałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciesze się, że Ci podpasywały. Jednak osobiście od Avonu uciekam jak najdalej :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.