Wychruptajmy swoje buzie! - Soraya, Świat Natury, Morelowy peeling ultra oczyszczający

10:29
Jak pokazałam ten produkt w haul'u, to wiele z Was pisało, że mam napisać jak się sprawdził. Spieszę, więc napisać parę słów o tym, co nie zachwyciło. :) 
Złuszczanie naskórka, czyli peeling to bardzo ważny element pielęgnacji skóry nie tylko twarzy, ale również naszego ciała. Polega na usuwaniu martwych komórek naskórka, które ma na celu poprawienie wyglądy oraz stanu skóry czy też zapobieganie trądzikowi. Swój zabieg wykonuję co dwa dni, ze względu na to że posiadam zaskórniki i suche skórki, które jak wiecie spędzają mi sen z powiek. 


Opis producenta:
Świat Natury to linia kosmetyków oparta na najcenniejszych roślinnych esencjach z różnych stron świata.
Regularne złuszczanie naskórka pobudza odnowę komórkową, odświeża cerę i odmładza jej wygląd. Peeling doskonale przygotowuje skórę do przyjęcia składników aktywnych w dalszych etapach pielęgnacji.
Wyjątkowa formuła peelingu jest bogata w ekstrakt z owoców moreli o działaniu nawilżającym i oczyszczającym oraz rozdrobnione łupinki orzecha królewskiego, które odpowiadają za doskonałe właściwości ścierające i usuwają martwy naskórek. 

Rezultat:
- Idealnie gładka skóra
- Czysta i promienna cera
- Mniej widoczne pory
- Mniej zaskórników 

Sposób użycia:
Rozprowadź peeling na wilgotnej skórze twarzy, szyi i dekoltu. Masuj okrężnymi ruchami przez około 3 minuty. Następnie dokładnie spłucz wodą i osusz twarz ręcznikiem. Unikaj kontaktu z oczami. Stosuj 1-2 razy w tygodniu. 

Skład: 
Aqua, Juglans Regia (Walnut) Shell Powder, Glyceryl Stearate SE, Glycerin, Sodium Lauerth Sulfate, Polyethylene, Cetearyl Alcohol, Cocamidopropyl Betaine, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract, Polysorbate 60, Cetyl Acetate, Acetylated Lanolin Alcohol, PEG-100 Stearate, Ceteareth-20, Titanium Dioxide, Carbomer, Triethanolamine, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene.



Producent troszkę naobiecywał. Teraz się przekonajmy, czy jest tak w rzeczywistości.
Zacznijmy od tego, że jest to nowa wersja tego peelingu - klik. Nie wiedziałam o tym, dopóki nie trafiłam do Rossmanna szukając, jak się okazało, starej wersji. 
Uwadze, nie może ujść fakt że za ogromną, 150 ml tubę płacimy 11,99! Jestem tym zachwycona, gdyż nie będę musiała w przeciągu, zaledwie dwóch miesięcy, kupować nowego peelingu, a trzeba też dodać, że produkt jest bardzo wydajny. Niewielka ilość wystarcza, by przeprowadzić zabieg na całej buzi. Tuba jest wysoka, wykonana z miękkiego tworzywa, więc pod koniec można ją swobodnie przeciąć i wydłubać resztę produktu. 
Ma kremową, gęstą konsystencję, która zawiera w sobie mnóstwo nie za małych, nie za dużych, bardzo ostrych drobinek orzecha włoskiego, które fantastycznie złuszczają naskórek, pozostawiając buzię niesamowicie gładką i miękką. Buzię przed zabiegiem trzeba koniecznie opłukać wodą, ponieważ zdzierak jest tak mocny, że mógłby powodować podrażnienia. Jeżeli, któraś z was posiada skórę wrażliwą, to ostrzegam byście sobie krzywdy nie zrobiły. 



Pomógł mi w uporaniu się z bliznami, śladami czy pozostałościami po trądziku. Zapytacie mnie: ,,A co z suchymi skórkami?". Otóż, nie ma ich. Wszystko zostało skutecznie starte i chociaż potrafią mi one wyskakiwać same w ciągu dnia, to przyzwyczaiłam się do tego, a peeling spełnia swoje zadanie, by przynajmniej w małym stopniu, mnie ich pozbawić. Jestem też pewna tego, że swoim działaniem nie spowoduje rozsiewanie się bakterii, czy innych świństw, które mogą powodować nasze niespodzianki.
Ekstrakt z moreli, znajdujący się na 11 miejscu w składzie, rzeczywiście zadziałał oczyszczająco i nawilżająco. Zaskórniki, przy regularnym stosowaniu zostały wyczyszczone, są mniej widoczne oraz uciążliwe. Zawsze po zabiegu, miałam wrażenie ściągniętej i bardzo przesuszonej skóry. Tutaj tego efektu nie zaznałam. Czuję za to oczyszczenie i delikatne nawilżenie mojej buzi.
Jednym minusem jaki znalazłam wśród plagi plusów, jest zapach. Nie umiem go do niczego przypasować, ale morela to, to nie jest. Bardziej określiłabym ten zapaszek jako coś słodko-sztucznego. Na szczęście, przy zabiegu nie jest bardzo wyczuwalny.
Zmywanie go z twarzy, też może być odrobinę uciążliwe. Jeśli, tak jak ja używałyście wcześniej do zmywania takich produktów gąbeczki z PVA, która może takie służyć do zmywania wszelkich maseczek, to tutaj się zupełnie nie sprawdzi. Woda i nasze dłonie zrobią to najlepiej. Trzeba go dobrze wymyć z brwi oraz linii włosów, gdyż drobinki lubią się tam przedostawać ;). 


Uwielbiam ten peeling! :) Używałyście go? A może polecacie jakiś inny!?
Buziaki! :* 

10 komentarzy:

  1. Peelingu nie używałam ale mam z tej serii krem pod oczy i tak bardzo wyruszył mi skore pod oczami, że aż mi się łuszczyła wiec trochę jestem zrażona do tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej :( jak jeden produkt się uda, to następnego lepiej unikać :D

      Usuń
  2. Kończy mi się już ten peeling ale ja mam w starym opakowaniu. Bardzo go lubię, sprawdza się. rzeczywiście, czasami ze zmyciem w miejscach owłosionych takich jak brwi jest problem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna rzecz dopisana do listy, a akurat mi się peeling skończył - używałam z avonu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z peelingami z avon mam niestety przykre doświadczenia :(

      Usuń
  4. Ooo, dobrze wiedzieć, że jest to nowsza wersja peelingu morelowego. Ja właśnie w zapasach mam tą starszą morelkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam go ale za to polecam lirene - niebieski, jestem nim zachwycona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo dziękuję! :) Z chęcią wypróbuję, jak tylko skończę to cudeńko.

      Usuń
  6. coś nowego do przetestowania;) ja polecam peelingi z dax'a, a do ciala hean;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam, aczkolwiek nawet sam tytuł posta już mnie zachęca :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.