Nie dla szamponu - Elfa,Green Pharmacy, Szampon do włosów normalnych z pokrzywą zwyczajną

Żadnego szamponu jeszcze nie recenzowałam, więc pora to zmienić. Powinnam raczej napisać o czymś zachwycającym, ale zdecydowałam przedstawić wam bubla, którego opakowanie zaraz po tym trafia do projektu denko, gdyż udało mi się go wykorzystać go mycia pędzli. 

Opis producenta:
Tradycja stosowania ziół w leczeniu różnych dolegliwości sięga czasów starożytnych. Wiele niezastąpionych receptur nadal potwierdza swoją aktualność i efektywność. Pokrzywa od wieków pomaga w pielęgnowaniu urody. Wyciąg z liści pokrzywy zwyczajnej stosowany jest do pielęgnacji skóry i włosów skłonnych do przetłuszczania się. Wspaniałe wzmacniające i łagodzące właściwości pokrzywy wyróżniają ją wśród innych roślin stosowanych w profilaktyce wypadania włosów. Badania naukowe sugerują, by zalecać pokrzywę do stosowania w ogólnym ubytku sił i odporności ludzkiego organizmu. Szczególnie polecana jest na wiosenne osłabienie. Pokrzywa to bogate źródło życiodajnej energii z przyrody, która daje włosom siłę do intensywnego wzrostu .W ziołowych szamponach serii Green Pharmacy zebraliśmy wszystko najlepsze, czym obdarza nas matka-natura.

Skład:
Aqua, Sodium Myreth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Panthenol, Urtica Dioica (Nettle)  Extract, PEG-12 Dimethicone, Polyquatermium-10, Citric Acid, Parfume, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Butylphenyl Methylopropional, Linalool, Citronellol

Moja opinia:
Kupiłam go, ponieważ chciałam spróbować czegoś ziołowego do włosów i akurat wtedy jak trafiłam do Rossmanna, to była na nie promocja, zapłaciłam jakieś 7 zł, za 350 ml.
Szampon ma brązowe plastikowe opakowanie, ale jest ono na tyle przezroczyste, że można zobaczyć ile produktu pozostało jeszcze w butelce i oczywiście jaka jest zużywalność. Łatwo i bez problemu się je otwiera, także złamanie paznokcia nie grozi :D.
Jeżeli spojrzymy na skład i na to co obiecuje producent, to nie zauważymy SLS, SLES, barwników i parabenów, a jedynie zamiennik SLS-ów, czyli Sodium Myreth Sulfate - składnik o łagodniejszym działaniu.
Ma typowy ziołowy zapach. Strasznie mi się nie podoba i jest to kolejna rzecz, która mnie od niego odpycha. Konsystencja dość gęsta, a barwa przezroczysta.
Zanim przejdę do jakiś konkretnych konkluzji to może napiszę jakie mam włosy, choć powinnam zrobić to na początku :). Kiedyś miałam włosy kręcone, okres dojrzewania mnie niestety pokarał i pozbawił mnie ich, pozostawiając delikatne skręty. Blond, matowe, łatwe do obciążenia i mogłabym nawet napisać, że delikatnie przetłuszczające się, ale jakoś na to nie zwracam uwagi.
Ten szampon zdecydowanie nie jest dla takich włosów jak moje. Bardzo słabo się pieni, więc trzeba go sporo zużyć, a traci na tym także wydajność. Straszliwie plącze włosy i nawet po zastosowaniu odżywki miałam problemy z rozczesaniem. Sprawia, że włos staje się jeszcze bardziej matowy, szorstki, ,,sianowaty" i dodatkowo wysusza końcówki -MASAKRA! Zazwyczaj myję głowę co dwa dni, w tym przypadku zauważyłam przetłuszczone partie wieczorem, tego samego dnia po umyciu. Chyba jednym plusem jest to, że jako szampon oczyszcza i myje, ale na krótki czas. 

Niektórym natura służy, mnie raczej nie za bardzo.

4 komentarze:

  1. Z tymi szamponami bywa różnie z tego co czytam na blogach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też trochę poczytałam i różnie z nimi bywa, każda z nas jest inna :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.