Kobo Professional - Matt Make Up - Trwały podkład matujący

Witajcie Słoneczka!
Dziś zapraszam Was na recenzję podkładu, który w mojej kosmetyczce egzystuje, chyba ponad 2 lata, dokładnego czasu nie jestem w stanie podać, gdyż po prostu nie pamiętam :D. Obecnie zużywam już drugie opakowanie. Mowa o Kobo Professional - Matt Make Up. 


 Co obiecuje producent? 


Kryje niedoskonałości skóry bez efektu maski. Pochłania nadmiar sebum i kontroluje jego wydzielanie do 12 godzin. Wygładza skórę i pozostawia ją aksamitną w dotyku. Nie blokuje porów i pozwala skórze oddychać. Odporny na działanie czynników atmosferycznych. 


 


Osobiście używam odcienia 100 Light Beige, oprócz niego w gamie znajdują się jeszcze 4 inne, więc wydaje mi się, że każda kobitka coś dla siebie znajdzie ;). 40 ml buteleczka w regularnej cenie kosztuje 22,99, co jest ogromnym plusem, gdyż standardowo pokłady mają pojemność 30 ml, a cena nie jest wygórowana. Szafę tej marki znajdziemy w każdej Drogerii Natura.

Podkład zamknięty jest w plastikowej tubce. Wydobywanie podkładu do połowy buteleczki jest czystą przyjemnością, potem zaczynają się schody. Trzeba ją stawiać do góry dnem, aby produkt spłynął, a już pod sam koniec trzeba ją przeciąć i przełożyć do innego szczelnego opakowania, w innym wypadku podkład po prostu zaschnie.
Aplikacja produktu nie sprawia większych problemów. Nakładany zarówno palcami jak i pędzlem łatwo się rozsmarowuje, nie tworzy smug czy plam. Trzeba jedynie aplikować go dość szybkimi ruchami, ponieważ podkłady matujące mają tendencję do bardzo szybkiego zastygania na buzi.
Ma bardzo ładny, delikatny i niedrażniący, jak dla mnie kwiatowy zapach. Produkt jest bardzo, a to bardzo wydajny. Niewielka ilość wyciśnięta z tubki wystarcza by pokryć całą twarz. Jego gęsta i ciężka konsystencja sprawia jednak, że nie najlepiej sprawdza się w czasie upałów.
Na pewno nie utrzymuje się 12 godzin, w swoim życiu nigdy nie spotkałam się z podkładem o takich właściwościach, ale ten u mnie wytrzymuje spokojnie 8-9 godzin bez żadnych poprawek.
Duży plusem jest to, że posiada SPF 15. Dzięki temu wystarczy nałożyć pod niego tylko krem, a przynajmniej minimalną ochronę mamy zapewnioną.

Genialnie matuje, stapia się ze skórą, nie nadaje efektu maski, ukrywa wszystkie zaczerwienienia i niedoskonałości. Skóra po nałożeniu wygląda na zdrową oraz promienistą.
Żadnego podrażnienia, uczulenia czy zapychania porów. Może wysuszać i podkreślać suche skórki, a że jestem ich posiadaczką od czasu do czasu, to mnie to drażni.
Podkłady matujące mają tendencję do ciemnienia w ciągu dnia, lecz w przypadku tego nie zauważyłam takiego efektu.
 

Ideałem nie jest, ale warto wypróbować. 
Buziaki,
Młoda!




1 komentarz:

Obsługiwane przez usługę Blogger.