Avon, Infinitize Mascara

15:55






Witajcie Słoneczka! 
Mam czas, więc wstawiam nową recenzję. Wybaczcie mi to zdjęcie, ale niestety mój aparat postanowił dziś ogłosić bunt :(. Mam jednak nadzieję, że nie będzie to aż tak kuło w oczy. 

Tusz ma pojemność 10 ml. Jego cena standardowa to 36 złoty i szczerze, gdyby nie to, że kiedyś w katalogu była promocja i kosztował grosze to bym go nie kupiła.
Ma ogromną silikonową szczoteczkę, której bałam się używać i boję się do tej pory. To, co ma imitować włoski nazwałabym małymi igiełkami, które potrafią przy tuszowaniu wręcz szarpać i sprawiać ból.
Jest straszliwie rzadki, przez co szleja rzęsy, a efekt jest nienaturalny i przerysowany. Zostawia grudki, kruszy się i rozmazuje i bardzo długo zasycha. Zero podkręcenia, zero wydłużenia a jedyne, co zauważyłam to delikatnie pogrubienie. Dodatkowo tusz straszliwie śmierdzi, a jedyne do czego mogę porównać ten zapach to smoła.
Plus to głęboka czerń i to, że nie podrażnia moich oczu. Opakowanie ma ładny kolor, ale ma pewną wadę, gdy na szczoteczkę ,nabija się” koreczek, który zbiera nadmiar tuszu z niej.
Nie polecam nikomu.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.